Eventy Wpis

Blogowigilia 2015 – jak, czemu i po co?

4 stycznia 2016

19.12 po raz pierwszy miałam okazję uczestniczyć w Blogowigilii. Wcześniej zawsze jakoś przegapiałam zapisy, albo termin mi nie pasował, ale tym razem postawiłam sobie za punkt honoru tam się znaleźć. Szczególnie po zeszłorocznej edycji, która była zachwalana pod niebiosa. O swoich odczuciach napiszę niżej, na razie nabazgram kilka słów o tym jak, gdzie i co się działo.

Klub Capitol – miejsce znane przeze mnie głównie jako teatr, którego foyer jest klubem z kilkoma barami. Ogólnie eklektyczny przepych, ale tak jakoś ze smakiem.

Za jedzonko odpowiadało Tesco, atrakcje zapewnili Coca Cola i Allegro. Na evencie odbywały się koncerty, konkursy oraz warsztat sztuk jeden. Dla każdego uczestnika mini paczuszkę przygotował Rimmel.

Ogólnie na wejściu kolejka jak za papierem toaletowym w słusznie minionych czasach. Dziki tłum, dziki wiatr. Po wejściu wrażenia ogólnie pozytywne, ładnie, ciekawie, personalizacja puszek Coca-Coli, filmiki dla Allegro, nagrywanie filmów na aukcje WOŚP, ścianka celebrycka. Po zabunkrowaniu się na jednym z niewielu miejsc siedzących, postanowiłyśmy z Patrycją spróbować jedzenia – umówmy się szału, ani wyboru nie było. W zasadzie to nawet nie wiedziałyśmy co jemy – sałatka ze śledziami w wątłym świetle wyglądała jak owoce pod kruszonką, karteczek z opisem brak. Potem pierwsze drinki, nawiązywanie nowych znajomości w huku muzyki, która była za głośna do normalnej rozmowy, a za cicha do tańczenia.

Wszystkie atrakcje, fotobudki i inne zdjęcia z Mikołajem (który miał zdecydowanie najlepszą robotę) przeleciałyśmy w 15 minut i zasiadłyśmy do gadania z różnymi znajomymi blogerkami.

Ot impreza w klubie z nieco większą ilością lansu i bansu. Przyjdź i zajmij się sobą przez te 5 godzin. Po tym czasie na stoliki zaczęły wjeżdżać rezerwacje, zniknęły szwedzkie stoły, a w barze zaczęło brakować składników do drinków dla uczestników Blogowigilii. Do klubu wbijał się już tłum zewnętrznych imprezowiczów. Mimo, że mogłyśmy zostać do rana to szczerze mówiąc poczułyśmy się wyproszone.

Pal licho, miałam blisko, poznałam kilka super dziewczyny, z którymi kontaktowałam się tylko online, ale gdybym miała przejechać pół Polski, opłacić transport, hotel, taksówkę itd. żeby tylko uczestniczyć w tej imprezie to byłabym mocno zdegustowana.

Czy pójdę w przyszłym roku? Być może, ale tylko dlatego żeby znowu się spotkać z niektórymi osobami. Na pewno moje oczekiwania będą duuużo niższe.

10357651_1060136077354270_6285881795096885641_o

774739_1060137487354129_7240605280612419099_o

1614153_1060151260686085_6282539244223652229_o

10312417_1060138574020687_3465159941198824614_n

10417678_1060137857354092_4420762055327989095_n

10991660_1060138107354067_9082799864317528207_o

12391193_1060149534019591_8288245081814030659_n

12363079_921694447914061_4869008623694391557_o

12370680_921694581247381_5280077031924920220_o

5 komentarzy

  • Reply Modaitakietam 4 stycznia 2016 at 10:01

    Cóż powiedzieć, słabiuchno było, a tych RImel pczuszek to raczej dla wybranych, nie dla każdego 🙂 Fajnie za to, że się w końcu spotkałysmy i pogadałyśmy!

  • Reply Paulina 4 stycznia 2016 at 16:49

    Ale przynajmniej mogłaś czas spędzić z dziewczynami i nieco się rozerwać 😉

  • Reply Królowa Karo 4 stycznia 2016 at 19:20

    Toś mi teraz napisała… W tym roku nie pojechałam i trochę żałuję, bo kogo nie czytam to był… fajnie byłoby się spotkać. W przyszłym roku chciałabym się wybrać, ale właśnie w celach towarzyskich, co by poznać niektórych na żywo… A Ty piszesz, że trochę nędznie… No ale chyba najważniejsze, żeby ludzie dopisali.

  • Reply ANIES 4 stycznia 2016 at 19:54

    jasne, że tak! fajna inicjatywa 🙂

  • Reply Patrycja Fashion 6 stycznia 2016 at 09:20

    Kasia jak zawsze rzeczowo;)

  • Leave a Reply