Recenzje Wpis

Coolturka kwiecień 2016

7 maja 2016

Ledwie co pisałam ostatnią, a tu już przyszła pora na kolejną. Strasznie ten czas leci. A muszę powiedzieć, że w kwietniu trochę się na mojej kulturalnej mapie działo.

Koncert

Z początkiem miesiąca wylądowałam w Stodole na koncercie Ani Dąbrowskiej w roli osoby towarzyszącej, ale poszłam tam z dużą przyjemnością i to nie pierwszy raz. Może nie jestem wielką fanką, nie znam wszystkich kawałków na pamięć, ale odpowiada mi ta estetyka, szczególnie płytka Ania Movie podbiła moje serce. Koncert przyjemny bardzo, nawet jeden z supportów (Alice on The Roof) okazał się niezwykle miły w odbiorze. Aczkolwiek trochę za często Ania oddawała „głos” publiczności, a przecież to wszyscy przyszli słuchać jej a nie tłumu.

ad

Teatr

Wielkie nazwiska, popularny teatr, drogie bilety, przepełniona sala i rozczarowanie. Tak mogę opisać sztukę Na czworakach Tadeusza Różewicza wyreżyserowaną przez Jerzego Stuhra w teatrze Polonia. Coś ostatnio mam pecha do spektakli. Wybieram sprawdzone miejsca, sprawdzone nazwiska i stwierdzam, że chyba jestem jednak za głupia na tak „wielką” sztukę. I te owacje na stojąco, prawie zawsze, niezależnie od wszystkiego – stały się to tradycją, zwyczajem. Niestety…

teaser

Książka

Powrót to dzieciństwa był kwietniowym tematem wyzwania czytelniczego. Mogłam wrócić do swoich ulubionych książek, ale postanowiłam sięgnąć po coś nowego. Misza w swoim domu rodzinnym przekazał mi więc Mary Poppins. Czemu nigdy wcześniej na nią nie trafiłam? Nie wiem, ale żałuję! Toż to fenomen. Absurd na absurdzie, pełno dziwactw, ale w bardzo pozytywnym tych słów znaczeniu. Może jako dziecko te historyjki nie dziwiłyby mnie aż tak bardzo jak teraz. Pierwszą część połknęłam w 2 dni, po kolejne na pewno sięgnę i wszystkim polecam.

e7adcab6-8448-4f57-93f4-1544914e346f

Filmy

No i przyszedł czas na najbardziej obfitą część coolturki. W kwietniu na moim liczniku pojawiło się aż 17 pozycji filmowych. Jednak skupię się jedynie na 3 produkcjach, które najmocniej zapadły mi w pamięć.

Lubię filmy inne, które wnoszą coś świeżego do kina. Takim filmem jest właśnie Projektantka. Świetnie zagrana, świetnie wyreżyserowana, z przyjemnym scenariuszem. Produkcja australijska. No i temat okołomodowy, chociaż tak na prawdę główna bohaterka równie dobrze mogłaby być stolarzem czy kowalem. Kobieta wraca po latach do swojego rodzinnego miasteczka, w którym nie jest najmilej widziana przez zdarzenia z dzieciństwa, których ona sama nie pamięta. Wraz z nielicznymi przychylnymi jej osobami postanawia dojść do prawdy. Warto obejrzeć.

7731823.3

Ciągle nadrabiam oscarowe zaległości. Tym razem postanowiłam zakończyć oglądanie filmu Spotlight. O tej „aferze pedofilskiej w Bostonie”. Oczywiście na tapecie Kościół katolicki. To właśnie ta produkcja otrzymała najważniejszego Oscara w tym roku, za najlepszy film. Zasłużenie? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, bo ogólnie nie mam się do czego przyczepić. Temat jest poruszający i ważny, nie ma co dyskutować. Ale czy sam temat powinien być przepustką do nagród? Niby ogólnie nie mam się do czego przyczepić. Dobre aktorstwo, ogólnie akcji prawie nie ma, film opiera się na gadaniu, a jednak ogląda się go bez męczarni i odczucia „przegadania”. No dobra, trochę się przyczepię, że film pokazuje wszystko tylko z jednej strony i stawia tezę, że cały Kościół jest zły. Obejrzeć trzeba jednak koniecznie.

spottt

I coś nieco starszego. Mocno motywującego, dającego pozytywnego kopa i znowu bez współpracy z USA. Lubię francuskie kino jako całość. Więc naturalnym było dla mnie sięgnięcie w końcu po produkcję Ze wszystkich sił. Mamy tutaj niepełnosprawnego fizycznie chłopaka, który ma kiepskie relacje z ojcem, który niegdyś był sportowcem. Aby je naprawić postanawia namówić rodzica na wspólny udział w zawodach sportowych. Nie tam w zwykłym biegu, maratonie, nawet nie w triathlonie, ale w zawodach ironman. Dla niewtajemniczonych: prawie 4 km pływania, 42 km biegu i 160 km na rowerze w zasadzie bez przerw. A najlepsze jest to, że cała historia oparta jest na faktach! Po obejrzeniu takiego filmu głowa się otwiera, każdy stwierdzi, że „może wszystko” i tak na serio nie ma żadnych ograniczeń. Polecam!

7681448.3

Ponadto obejrzałam:

Las samobójców – ot taki horror, nic ciekawego

Boy 7 – kolejny film, w którym nastolatek podejmuje walkę z systemem, film daje radę

Piąta fala – znowu dzieciaki walczą z systemem, typowe kino dla nastolatków, które jako tako trafia i do mnie

Joy – film oscarowy, przyjemny, fajnie się ogląda, ale szału nie ma

Rock the Kasbah – mój ulubiony Bill Murray jako agent muzyczny w Afganistanie, źle być nie może

American Ultra – tak głupi, absurdalny i przewidywalny, że aż świetny

Janis – dokument o fenomenalnej Janis Joplin, nie jest to mój ulubiony gatunek, ale ze względu na bohaterkę nie mogłam się powstrzymać

Krampus. Duch Świąt – klimat trochę jak u Burtona, idealna pozycja dla starszych dzieci, wartość edukacyjna

The Veil – kolejny ot taki horror, z trochę ciekawszą fabułą niż zwykle to bywa, no i obsada dosyć sensowna (Lily Rabe <3)

Ani drgnij – niby horror, ale nie powinien tak się zwać, samo przesłanie na duży plus

Więzienny eksperyment – kolejny film o eksperymencie Stanford, o którym pewnie każdy coś słyszał, straciłam wiarę w ludzi

Tajemnice Bridgend – film ciężki, smutny, trudny do przetrawienia, czy udany? średnio

400 days – pochwalę, niezłe kino, ciekawe, bez jednoznacznego zakończenia

Co Ty wiesz o swoim dziadku – nie lubię takich filmów, nie wiem po co to obejrzałam, zamiast się odmóżdżyć to się załamałam, sprośny, żałosny, prymitywny, najgorszy film miesiąca

A co tam u Was w kulturze piszczy? 😉