Eventy

Szybka kawa z blogerkami – popołudnie w miłym towarzystwie

30 marca 2017

Kiedyś z innymi dziewczynami piszącymi o modzie z Warszawy spotykałam się praktycznie raz w tygodniu. A to na kawę, a to na wzajemne foty. Teraz szybka kawa z blogerkami raz na pół roku to dużo. Czemu tak się dzieje? Czemu dziewczyny nie chcą już się spotykać? Ano niestety branża trochę padła. Z dawnej, dużej ekipy blogi prowadzi nadal jedynie kilka osób. Na dodatek większość z tych blogów przeszła teraz do kategorii lifestyle, a szafiarki współpracują z super fotografami i instytucja wzajemnych fotek padła. Do tego niestety towarzystwo się postarzało, ustatkowało, pracuje, prowadzi domy – a co za tym idzie nie ma czasu na spotkania.

Co najbardziej mnie wkurza? Spotkania „oficjalne”, organizowane przez duże marki lub takie z masą darów losu są zawsze pełne! Nikt się nie wykrusza godzinę przed spotkaniem, nikt nie kręci, nie odwołuje, nie marudzi. Przeraża mnie ta pazerność. A potem się dziwić, że szafiarki są postrzegane jedynie przez pryzmat współprac.

Jednak razem z Patrycją staramy się ciągać towarzystwo nawet na krótkie ploteczki przy kawie. Zapraszamy na nie również blogerów z innych branż. Chcecie dołączyć? Napiszcie do nas! Z radością poznamy nowych, inspirujących ludzi. Dodajmy sobie wzajemnie powera! Może powinnyśmy zrobić cykliczne spotkania pt. „szybka kawa z blogerkami”?

Tym razem spotkałyśmy razem z Sylwią w warszawskiej knajpce Moko-tuff. To była dosłownie ostatnia chwila, aby pogadać na spokojnie i bez stresów. Sylwia dzień po naszym spotkaniu urodziła synka! A takie były śmichy-chichy, żeby nam przypadkiem na zaczęła tu rodzić. Wymieniłyśmy się nowymi doświadczeniami życiowymi i służbowymi i zjadłyśmy całkiem niezłe dania. Jako postanowienie noworoczne zawsze wpisywałam „więcej spotkań ze znajomymi” i zawsze będę chciała więcej! To daje kopa!

Co miałam na sobie tego dnia?

Wiecie jak trudno ubrać się jednocześnie na basen, do pracy, na spotkanie z koleżankami (blogerkami! więc poprzeczka stoi wyżej, o obecności fotografa nawet nie wspomnę), a potem na wieczorną imprezę u znajomych? Postawiłam więc na totalny basic. Jeans, t-shirt, marynarka. Żeby jednak nie było nudno dodałam wielki, ciężki naszyjnik ze sklepu DressLily. I już jest dobrze i po mojemu.

tshirt Bonprix

naszyjnik DressLily 13,40$

marynarka sh 5 zł

torba TkMaxx 130 zł

spodnie next wymiana

Fot. Vidya Arts

5 komentarzy

  • Reply Sylwia Szewczyk 30 marca 2017 at 17:15

    Było suuuper! Dobrze, że zdążyłam się z Wami spotkać 😉
    http://www.sylwiaszewczyk.com

  • Reply Nippi 30 marca 2017 at 21:51

    Fajnie jest się spotkać, czasami nawet w mniejszym gronie lepiej 🙂
    Świetny zestaw, uwielbiam duże naszyjniki <3

  • Reply Patrycja Story 30 marca 2017 at 22:36

    haha ale śmiesznie, fajnie że udało nam się spotkać;) oby więcej takich spotkań, teraz trzeba szykowac miejsce na wózeczek obok stolika;)
    wygladacie super! fajne fotki;)

  • Reply Moda i takie tam 31 marca 2017 at 00:05

    My się często teraz tak spotykamy, zorganizowane spotkania straciły charakter, mam wrażenie, że część przychodziła tylko dla giftów, wiem brutalne ale prawdziwe.

  • Reply Katsuumi 31 marca 2017 at 11:13

    Ciesze sie, ze milo spedzilyscie czas 😉 pozdrawiam i zapraszam 🙂

  • Leave a Reply