Stylizacje

Marionetka w worku – granatowa maxi

24 lipca 2017

Ostatnio na facebookowej stronie jednaj z topowych blogerek plus size w naszym kraju, rozgorzała dyskusja o ubraniach dla lasek z krągłościami. Jakie to firmy są złe i niedobre, bo produkują jedynie bezkształtne worki. Jakie to kobiety nieuświadomione i niepewne siebie, że takie worki noszą, bo przecież kształty trzeba podkreślać. Prawda według mnie leży jednak gdzie indziej. I od początku zaznaczę, że macie do czynienia z obrończynią i fanką worków.

    Sklepy oferują coraz więcej dopasowanych ubrań w większych rozmiarach. Nawet nie trzeba się zbytnio starać, żeby takowe znaleźć. Niestety do noszenia dopasowanej sukienki wskazana jest idealna figura. A idealną figurą w branży plus size jest spory biust, krągły tyłek, talia i możliwie płaski brzuch. Wiedzieliście kiedyś taką dziewczynę gdzieś poza instagramem? Ja niekoniecznie. W jej osiągnięciu niezbędne są ostre ćwiczenia, a przecież nie po to jestem plus size, żeby maltretować się siłownią (taki żarcik). Płaski brzuch, no właśnie. Ja to właśnie przez swoją ciążę spożywczą unikam dopasowanych krojów jak ognia, co z resztą pewnie zdążyliście zauważyć.

Idąc dalej tym tropem pokuszę się nawet o stwierdzenie, że nawet szczupłe dziewczyny nie wyglądają genialnie w bardzo dopasowanych kreacjach. Taka natura kobiety, że jej brzuch nigdy nie jest idealnie płaski. Ja mam z tym estetyczny problem i tyle. Nigdy nie będę takowych nosić. Zostanę przy swoich workach po wieki wieków. Nosiłam je mając rozmiar 38, noszę i teraz. Chociaż oczywiście nie twierdzę, że wszystkie panie z krągłościami mają olać nieco obciślejsze kroje. Muszą jednak podejść do tego z głową i dozą krytycyzmu.

Dzisiaj prezentuję Wam sukienkę, która jest najobszerniejszym workiem w mojej szafie. Obszerniejszym nawet od tej, z posta o Buce. Jest tak wielka, że bez paska czuję się w niej jak w habicie. I wtedy już nawet ten piękny dekolt i linia ramion nie pomagają. Kupiona w sklepie Zaful. Mega kobieca i wygodna. To lubię!

Uzupełniłam ją boho dodatkami. Koturnami, torebką vintage i dużymi kolczykami. Zdjęcia powstały podczas weekendowego podboju Gdyni. A fociła Patrycja.

sukienka Zaful 31$

okulary factory outlet 314 zł

kolczyki nn 10 zł

pasek tally weijl 3 zł

buty bonprix 100 zł

torebka vinatge

7 komentarzy

  • Reply Corba Style 24 lipca 2017 at 14:21

    Wcale nie wygląda jak worek. Ale to chyba zasługa paska. Granat bardzo ładnie współgra z tłem 🙂 Ja bym pewnie się nie odważyła na taką sukienkę bo obsesyjnie zakrywam ramiona 🙁
    A to prawda, że nawet szczupłe dziewczyny nie zawsze wyglądają dobrze w dopasowanych sukienkach. Widziałam już wiele takich w rozmiarze dosłownie 34, które nagle okazywało się, że wyglądają bardzo niekorzystnie. Moim zdaniem nie ma co na siłę nosić obcisłych kreacji, niezależnie od rozmiaru. Chociaż oczywiście jeśli ktoś się czuje w takich dobrze, nie nam oceniać.

  • Reply lusiunias 25 lipca 2017 at 16:55

    Super są takie sukienki. wyglądasz rewelacyjnie.

  • Reply Julka Dydak 25 lipca 2017 at 17:31

    Pięknie wyglądasz w tym worku. Jak sama piszesz nie tylko suknia nas zdobi. Fajne odpowiednio dobrane dodatki potrafią dodać uroku nie jednej stylizacji. A co do tuszy, to jestem przeciwna chudym patykowatym kobietom, ciągle się odchudzającym. Piękno u kobiety, to również ciało….

  • Reply Różowa Szminka 27 lipca 2017 at 08:34

    E tam zaraz w worku 🙂 W pięknej sukience

  • Reply kasia olechowska 28 lipca 2017 at 09:43

    Zdecydowanie jestem na tak wyglądasz fenomenalnie w tej formy w tym kolorze!

  • Reply Joanna 31 lipca 2017 at 15:54

    Bardzo podobają mi się te koronkowe wykończenia. Wyglądasz rewelacyjnie 🙂

  • Reply Dorota z kobietytomy.pl 11 sierpnia 2017 at 18:28

    Jest pasek, to nie worek 🙂 góra podkreślona, a tam gdzie ma być luźno jest luźno 🙂 Nie ma co narzekać na sukienki worki, tak jak piszesz, ale dostosywać je do swoich oczekiwań

  • Leave a Reply