ciąża Stylizacje

Lniana sukienka, czyli sielski weekend na wsi

7 maja 2018

Len – materiał piękny, surowy, naturalny, niezbyt drogi, polski. Idealny na lato, świetnie wpasowujący się w powracający trend safari oraz eteryczne, sielskie boho. Czemu jednak tak mało go w sklepach i na ulicach? Czy to wina tego, że jest mało szlachetny, że wywodzi się z pola, łatwo gniecie i ciężko prasuje? Czy lniana sukienka może wyglądać stylowo? Postaram się dziś udowodnić, że tak. Chociaż wykorzystałam bardzo wiejskie tło do zdjęć, to chyba nie wyglądam na siłą oderwaną od pługa prawda?

  Sukienkę kupiłam rok temu w Zarze. Nie w butiku dla ecu-świrów, ale w Zarze. Sieciówce uwielbianej przez wszystkie kobiety, z super trendy ubraniami na jeden sezon. Co tam robiła – nie wiem, być może gdzieś coś ktoś kiedyś słyszał, że len wraca do łask. Projektant wymyślił bardzo ładną kieckę w sielskim klimacie, klientki nie doceniły. Podczas wyprzedaży nadal dostępna była pełna rozmiarówka i hurtowe ilości. A przecież to len z dodatkiem bawełny – mniej szorstki, mniej gniotliwy, łatwiejszy w prasowaniu. Furory nie zrobił, ale ja musiałam go mieć.

Lato minęło, kieca wylądowała w szafie i kompletnie o niej zapomniałam. Ze zdziwieniem odgrzebałam ją kilka dni temu i ponownie się zakochałam! Nie sądziłam, że tak świetnie sprawdzi się jako sukienka ciążowa. Obszerna, oddychająca, nie krępująca ruchów. Bomba! To udowadnia, że spodziewając się dziecka nie musimy ograniczać się jedynie do mody stricte ciążowej. Zwykłe kolekcje sieciówek, a nawet nasze przepastne szafy ukrywają masę cudnych ubrań oversize, w których na luzie przechodzimy do porodu.

Od kilku sezonów staram się zwracać uwagę na składy materiałów – nawet jeśli ubrania kupuję w sklepach, które z etyczną modą mają niewiele wspólnego. To mój pierwszy krok do bycia świadomym konsumentem. Nie powiem jednak, że całkowicie zrezygnowałam z akrylu, poliestru czy sztucznej skóry (chociaż w przypadku tej ostatniej zdania co jest bardziej fair wobec matki natury i nas samych są podzielone). Proces ten jest długi i dość kosztowny, chociaż z pewnością się opłaci. Apeluję więc i do Was Kochane – czytajcie składy, odkryjcie na nowo len czy wełnę.

Jaki jest Wasz stosunek do materiałów? Zwracacie uwagę na metki ze składami? Staracie się wrócić do korzeni?

sukienka zara 40 zł

buty allegro 30 zł

torebka vintage

okulary optopro

kolczyki prezent