Wielkie liczby, duże pieniądze, życie na bogato… Wyobraźcie sobie, że sprawdzacie wyniki eurojackpot, znajdujecie tam swoje numery i wygrywacie na serio wielką kasę. Co z nią robicie?

Rich girl – obrzydliwie bogata Marionetka Mody

Czasem lubię rozdysponować gotówkę, której nie mam. A nóż kiedyś manna zleci z nieba, a ja już będę miała na nią pomysł. Co prawda daleko mi do ślepego materializmu, jestem zdania iż pieniądze szczęścia nie dają (dopiero zakupy), ale któż pogardziłby dodatkowym zastrzykiem gotówki i nie zechciał spełnić kilku swoich marzeń? Jak zmieniłoby się moje życie?

Na pewno pozbyłabym się kredytu (swojego i rodziców – znajcie moje wielkie serce) i z czystą głową zamieszkała na swoim. Domek na wsi z ogródkiem i olbrzymią garderobą oraz pokojem kąpielowym z wanną na nóżkach i wielkim oknem. Do tego garaż pełen starych aut i motocyklów (które oczywiście nigdy by się nie psuły). Może jakiś teleport? No dobra, przesadziłam.

Po drugie podróże. 2 lata w drodze. Zjeżdżenie wszystkiego, wszędzie i bez ograniczeń. Chociaż zapewne i tak olałabym hotele 5-gwiazdkowe i rezydowała w przytulniejszych miejscach.

Resztę oddałabym na cele charytatywne, a część schowała na czarną godzinę i bieżące wydatki. Czy całkowicie zrezygnowałabym z pracy? Nie wiem, ciężko mi powiedzieć. Na pewno nie chciałabym zdziczeć na tym swoim odludziu.

Ale jest to przecież blog o modzie, więc słów parę o mojej aparycji w przypadku wielkiej wygranej. Codziennie zapraszałabym do siebie fryzjerkę i wizażystkę, żeby doprowadziły mnie do stanu używalności. Ubierałabym się tylko w piękne, markowe, eco ciuchy w klimacie boho. Codziennie wyglądałabym jak gwiazda gotowa na wyjście na czerwony dywan. Dokładnie tak, jak w stylizacji przedstawionej poniżej.

No i znowu się zagalopowałam… Jednak nie, kupiłabym sobie piękne dresy, bo przecież spokojnie mogłabym spędzać całe dni w domu. Po co się więc stroić?

Ach rozmarzyłam się dziś okropnie…

Myśleliście kiedyś o wielkich liczbach na swoim koncie? Na co byście wydali taką kasę?

rich girl

czytaj dalej

Tym oto postem otwieram sezon na gołe nogi i sandały! Oby trwał przynajmniej do października!

(multi) kolorowy outfit

Rzadko można mnie zobaczyć w aż takiej ilości kolorów. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że mimo mojej wielkiej miłości do koloru i printu zwykle raczej smęcę i wybieram barwy stonowane i nudne. Wiosna jest jednak takim okresem, w którym wręcz marzę o kolorze, szczególnie kiedy za oknem słońce, na termometrze ponad 20 stopni, a ja idę spotkać się z moimi ulubionymi blogerkami na lunchu w centrum Wawy.

Na pierwszy rzut wiosny wybrałam nowości z mojej szafy, które przez kilka tygodni czekały właśnie na te pierwsze promienie mocnego słońca. Rozkloszowana spódnica w energetycznym kolorze oraz przeurocza marynarka we wzór papug.

Zdjęcia by Patrycja

kolorowy outfit

czytaj dalej

I znowu nie jest tak, jak być powinno. Niedomalowana, niedouczesana, niedoubrana z niedofotografem. Będzie jak ma być, bo dziś chcę żebyście weszli nieco głębiej w mój żywot.

Total white dla plus sizek

Czarny wyszczupla mówili. Jesteś grubaskiem mówili. Nie zakładaj obcisłych rzeczy mówili. I mówią dalej. Ale serio mam to bardzo głęboko w…

Owszem mam za dużo tu i ówdzie. Waga pokazuje cyfrę nieco kosmiczną, a rozmiar ubrań zahacza już o literkę X. Czasem lubię swoje ciało i objadam się ciastkami z kremem, czasem (częściej) mam dość swojego brzuszyska, falbanek na ramionach i drugiego podbródka i na poprawę humoru objadam się ciastkiem z kremem. Codziennie 15 razy mówię sobie „wrócę do domu to poćwiczę”, kładąc się do łóżka ustawiam budzik na 5, żeby wstać i zrobić trening. Może chociaż to mówienie i sięganie po telefon spala trochę kalorii. Ratujcie, bo za niedługo nie dotoczę się do komputera i nie zmieszczę w kadrze na zdjęciach.

Jednak w kwestii ubrań nie mam ograniczeń. Noszę wszystko, co wygląda pięknie na rozmiarze S. Czasem (rzadko) wygląda pięknie również na mnie. Dzisiaj na total white z materiałami dodatkowo przyklejającymi kilka kilogramów. Kolorowe buty slip-on dodają całości charakteru i jakże pięknie nawiązują kolorystycznie do szminki. I na ten moment czuję się ok…

total white

czytaj dalej

Wszystkie modne istoty na Fashion Weeku, ale mi do bycia modną i potrzeby lansu i bansu wśród aspirujących celebrytów daleko, spędzam więc całą niedzielę na chillowaniu przy Florence bez prądu w chałupie. Jedyne na co się zdobyłam to wyjście przed dom na bardzo ambitne i artystyczne zdjęcia. Wybaczcie, postanawiam poprawę! (po raz kolejny…)

Przeglądając swoje ostatnie outfity doszłam do wniosku, że chyba jestem w bojowym nastroju. Znowu będzie trochę militarnie.

Militarny outfit a w nim…

Torba na ramię, żakardowy szalik oraz skórkowa kurtała to rzeczy, z którymi ostatnio się nie rozstaję. Noszę je na wszystkie możliwe sposoby, łączę ze wszystkim. Niby mało klasyczne te moje bazy. Jednak pojawia się w nich i wzór i kolor i faktura i detal. Może to jest właśnie sposób na nudę w minimalistycznej szafie, do której na chwilę obecną zaczynam dążyć?

Przypominam o konkursie z marką Optopro, której to genialne okulary mam na swoim nosie. Macie czas tylko do 22.04!

Na koniec zaproszę Was jeszcze na wyprzedaż mojej szafy. Muszę zrobić małą rewolucję, wszystko wyprzedaję za grosze. Wystawione rzeczy możecie obczaić na szafie! Jestem skłonna pozbyć się również rzeczy niewystawionych – zapraszam na bloga w celu przeglądania ciuszków – jest wielka szansa, że się dogadamy :) – rozmiarowo ubrania koło L, buty 40, ale pytajcie śmiało.

  militarny outfit

czytaj dalej

Już 23.04 w Blue City otwiera się pierwszy sklep francuskiej marki Kiabi w Polsce!

Z tej okazji w miniony czwartek miałam okazję uczestniczyć w najlepszym w mojej karierze evencie modowym.

Modne ubranka, same znajome buźki, piękne wnętrza, pyszne jedzenie (tort bezowy!), koncerty, pokazy taneczne, kuchni molekularnej oraz barmańskie. Czegóż chcieć więcej?

Teraz kilka słów o marce.

Kiabi – #happyfashion #happyprices

- to motto firmy.  Kolorowa, wesoła moda dla kobiet, mężczyzn i dzieci, w każdym stylu i rozmiarze i wyjątkowo przystępnych cenach. Pierwszy sklep firma otworzyła w 1978 roku. Od tego czasu pojawiła się już w 10 krajach, otwierając ponad 450 sklepów. Cieszymy się, że nareszcie przyszła pora na Polskę!

Jedyne do czego się przyczepię to jakość ubrań i dodatków oraz w większości sztuczne materiały. No, ale zobaczymy w maju jak będą sprawowały się w noszeniu. Ja już nie mogę się doczekać wizyty w sklepie, a Wy?

kiabi

czytaj dalej