Dzisiaj bardzo na świeżo. Ledwie rozebrałam się z tej wielkiej kiecki, a już dodaję post. Wczoraj miałam zaszczyt uczestniczyć w ślubie i weselu przesympatycznej parki z mojej rodzinki. Impreza wypadła przegenialnie! Na ten dzień postanowiłam zrezygnować z wybieranych przez wszystkie kobitki sukienek. Przez myśl przeszedł mi kombinezon, ale ostatecznie wylądowałam w pięknej, szerokiej, tiulowej spódnicy w kolorze baby blue.

SONY DSC czytaj dalej

Wow! Łałałiła! I ogólnie jestem z siebie bardzo dumna, bo wylicytowałam uroczą, powycinaną, niezwykle obcisłą i wybitnie sztuczną sukienkę za 15 zł z wysyłką. Ołówkowy krój spódnic i sukienek to ostatnio moje wielka miłość bez wzajemności. Niestety te elastyczne materiały nie współpracują z moim brzucholem, którego jest trochę za dużo tu i ówdzie. I tu mam do Was pytanie – jak się pozbyć opony z brzucha nie pozbywając się niczego innego? Nie no dobra, mogę jeszcze oddać komuś drugi podbródek, falbany z ramion i trochę centymetrów z ud. A najlepiej gdyby to wszystko przewędrowało jako mięśnie do pośladków i w okolice biustu. Czy ja wymagam za dużo?

I niestety ostatnie zdjęcia z sesji ze Studiem Retrospot.

Studio Retrospot0008 czytaj dalej

Miałam w czerwcu jechać na pewien plener pin-upu. Uzbierałam na tę okazję stertę kobiecych fatałaszków w różnorakie kropy, grochy, groszki, kropeczki. Na wyjazd jednak nie dotarłam z powodów różnych, ciuchy zostały. No i teraz trzeba z nimi coś zrobić. Najlepiej byłoby je nosić do znudzenia, a potem puścić dalej w świat,  bo mimo mojej wielkiej sympatii do stylistyki pinupowej lepiej czuję się jednak w innych klimatach i nic na to nie poradzę. Ale dziś będę kobieca i zalotna, a co mi tam!

Zdjęcia: Studio Retrospot

Studio Retrospot0003 czytaj dalej

Dzisiaj będę chodzącą wizytówką H&M, a w zasadzie haemowych wyprzedaży. Aż mi wstyd, że się tak perfidnie daję omotać jednej marce, ale wyszło tu zupełnie niechcący. Przyznam się nawet, że w tym sezonie wyprzedaże mnie jakoś sprytnie ominęły, nie wiem czy to przez moje samozaparcie żeby nie wydawać kasy, przez brak czasu żeby nie chodzić bezsensownie po centrach handlowych czy może przez to, że w sklepach same szmaty i to nadal drogie. Wolę poświęcić jedno popołudnie na wypad do ulubionych lumpów mając pewność, że wrócę stamtąd zadowolona, z pełnym bagażnikiem ubrań, bez ogłaszania bankructwa i bez wielkiego wkurzania się na ludzi, tłumy i kolejki.

Ale czasami chcąc nie chcąc, ze względów zawodowych ląduję w sieciówkach. A skoro i tak muszę się użerać z tłumem, stać w kolejce do kasy to przy okazji i dla siebie coś zgarnę. Tak w moje łapska trafił zarówno poniższy pasek, jak i spódnica. Idealna para na jesień prosto z letniej kolekcji.

Fot. Studio Retrospot

10580583_941363419223458_1911648670_n czytaj dalej

Czy Wy też macie czasem takie dni, że zakładacie dresior i wychodzicie w miasto? Czy może tylko ja jestem jakaś taka nienormalna? Bywa, nawet dosyć często, że zwyczajnie nie chce mi się stroić, malować, prasować, kombinować. Niestety zdarza mi się to nadzwyczaj często ze względu na ciągłe zmęczenie i chęć wykorzystania każdej minuty snu. No bo przecież nie będę wstawać pół godziny wcześniej tylko po to żeby się pomalować i uczesać – bezsens…

Fotki wykonała Patrycja podczas spotkania na ploty i lody.

_DSC7313 czytaj dalej