Buty, buty, buty… O czemuż ja w miłości swojej do Was aż tak Was niszczę. Ostatnio kilka par zajechałam na śmierć, a w 2 złamałam obcasy (w tym w tych ze zdjęć, nad czym ubolewam, miałam je na sobie pierwszy raz, a to takie ładne skórzane, włoskie kowbojki…) – do tej pory takie cuda mi się nie zdarzały, a buty w stanie bardzo dobrym lądowały u nowych właścicielek. Ale chyba ostatnio mam nieco destrukcyjne podejście do świata, także i moja ulubiona część garderoby na tym cierpi. No cóż – nie pozostanie mi nic innego jak tylko odwiedzić niebawem jakiś sympatyczny sklep z butami i zrobić nowe zapasy.

Fot. Karolina Żebrowska

DSC00299

czytaj dalej

Jeszcze do niedawna uznawałam jedynie buty na niebotycznie wysokim obcasie lub całkiem płaskie. Żadnych półśrodków. Aż do czasu… Potrzebowałam butów na wesele, wygodnych, niezbyt wysokich coby nie patrzeć na innych z góry. Oczywiście jak to zwykle bywa kiedy sobie coś wymyślę – nigdzie takich nie znalazłam. Nic więc dziwnego, że po weselu od razu postanowiłam zaopatrzyć się w but uniwersalny, w czym pomógł mi świetny sklep z butami Pantofelek24 – ceny mają bajkowe!

Fotowała Olga Figaszewska <3

KaSia 017 czytaj dalej

I oto nastał ten dzień, w którym pokażę Wam efekty sesji zdjęciowej wykonanej podczas ostatniego, jesiennego spotkania Szafy na Szpilkach w Blue City. Może moja stylizacja nie jest bardzo wyszukana, klasyczny oversizowy casual, ale to właśnie tak chcę się nosić tej jesieni. Ubrania pochodzą z najnowszej kolekcji sklepu New Yorker, który zamierzam niebawem nawiedzić i wykupić 1/3 asortymentu jeśli ktoś mi sprawi nową szafę. Buty to mój lumpeksowy łup za 6 zł. Urocze bransoletki sprezentowało nam Viamod.

Słów kilka o fryzurze. W końcu moje włosy osiągnęły długość, która pozwoliła się wyszaleć artystycznie sympatycznej pani z salonu Marco Aldany. Poprosiłam o upięcie ze splotem, ale z odrobiną luzu. Moje oczekiwania zostały spełnione w 10000%, szczególnie, że sama z włosami potrafię zdziałać co najwyżej cud miód kucyk, ale zazwyczaj mam problem nawet z rozczesaniem. Zamawiam taką cudowną fryzjerkę sobie do domu na każdy poranek!

W makijażu postawiłam na mocny akcent na usta. Tak sama postawiłam, sama się zmalowałam na mikro kursie makijażu w drogerii Douglas. Co prawda nie nauczyłam się niczego nowego, moje dłonie wyczarowały jednak coś klasycznego i delikatnego, a makijaż trwał dłużej niż zwykle, ale zabawy i śmiechu było przy tym co niemiara. Także i tutaj w gruncie rzeczy stawiam plusik.

Piękne zdjęcia wykonał jak zawsze niezastąpiony Sebastian Rudnicki z ASM Media.

Prawda, że są boskie? Ach gdybym zawsze mogła takie mieć! I kto by pomyślał, że taka urocza drewutnia znajduje się na terenie centrum handlowego.

ASM_8594 czytaj dalej

W pewien obrzydliwie deszczowy dzień odbyło się kolejne z moich ulubionych, cyklicznych spotkań Szafy na Szpilkach w Blue City.

Po raz kolejny ugościła nas restauracja Street, tutaj pokuszę się o stwierdzenie, że oferuje ona jedną z najlepszych pizz w Warszawie. O fryzury zadbał niezawodny salon Marco Aldany. Ubrania wypożyczył New Yorker. A makijaż tym razem wykonałyśmy sobie same na krótkim kursie wizażu przeprowadzonym przez drogerię Douglas. Jak zwykle było również trochę czasu na ploteczki i marudzenie. Jednym słowem – bajeczka!

Efektami sesji jestem zachwycona, już nie mogę się doczekać kiedy Wam je pokażę!

fot. Bartko Dębkowski

073 czytaj dalej

Wolne popołudnie! Sialala la! A i tak roboty mam poza robotą co nie miara. Także dzisiaj będzie krótko.

Na ostatnie ciepłe dni – ulubiona boho sukienka i nowe sandały (rychło w czas kupiłam na zakończenie lata – za to są magicznie wygodne i mam zamiar przechodzić w nich kolejny sezon!)

Fociła Patrycja

SONY DSC czytaj dalej