Niby mamy styczeń, niby prawie nie ma śniegu, niby jest stosunkowo ciepło, ale jednak zamierzam marudzić. Cały luty jeszcze przed nami i coś mam przeczucie, że będzie obrzydliwie.

Zima to zło wcielone! Jest długa, zimna, ciemna, grozi wieloma niebezpieczeństwami i zmusza do codziennego skrobania auta i modlenia się, żeby zapaliło. Nienawidzę zimy! Pozbawia mnie chęci do jakiegokolwiek działania. Ubieram się w byle co, nie maluję się, staram się nie marnować energii – bo przecież muszę ją kumulować, żeby nie zamarznąć. Żałuję, że nie jestem niedźwiedziem i nie zasypiam w sen polarny.  Najgorsze jest to, że stan taki trwa u mnie średnio od połowy października do połowy marca. I weź tu człowieku raduj się z życia.

Były już poradniki jak przetrwać inwazję zombie (chociaż wydaje się ona niczym w porównaniu ze srogą zimą), dlatego dzisiaj mam dla Was mój poradnik/niezbędnik jak przetrwać zimę i dożyć do wiosny… Bo to właśnie przez to coś za oknem nie mam nowych fotek ze stylizacją…

winter3

czytaj dalej

Ostatni zjazd na studiach za mną! Chyba mocno trzymaliście kciuki, bo wszystko już z głowy. No ale nie o mnie ten blog tylko o szmatkach – w końcu pokażę Wam coś, co pochodzi z najnowszej kolekcji!

Boho, total black look

Nieczęsto zdarza mi się kupować rzeczy z nowych kolekcji po oryginalnej cenie, ale tym razem manekin z wystawy w H&M kazał mi nabyć tę sukienkę.

Czy ja niedawno przypadkiem nie pisałam Wam, że nie lubię ciuchów bardzo obcisłych, poliestrowych i bardzo krótkich? Nie lubię bardzo. Nie lubię tej sukienki, ale jednocześnie zauroczyła mnie do granic możliwości. Plecy, frędzle, niska cena. Wybaczam, że widać mi w niej wszystkie fałdki. Wybaczam, że nie wystaje spod mojego płaszcza zimowego i wszyscy myślą, że latam po prostu bez gaci. Nawołuję Was, żebyście i Wy jej (i mi) wybaczyli.

Czy ja niedawno przypadkiem nie pisałam Wam, że nie lubię czerni? Ano nie lubię. Nie jest to mój kolor zdecydowanie. No ale czasem przychodzi taki czarny dzień i mam ochotę na look total black i nic na to nie poradzę.

Piękne zdjęcia wykonał Maciej Podkowski.

total black

czytaj dalej

Co za dni… Przede mną ostatnie (mam nadzieję) egzaminy na studiach – trzymajcie kciuki w sobotę!

Futrzana bluzka

Nie, nie mogę normalnie ubrać się na randkę. Obcisłe sukienki mini z wielkim dekoltem są zdecydowanie nie dla mnie. Nie dość, że wyglądam w nich jak baleron owinięty sznurkiem i folią, to czuję się jeszcze gorzej. Nie lubię się spinać, ciągle poprawiać i pilnować czy aby nic mi nie wyłazi. Dlatego też, podczas ostatniego spaceru po Katowicach (tak, to Katowice) i wizyty w kinie zdecydowałam się na futrzaka w zupełnie nietypowej postaci bluzki. Podobno w takim wydaniu wyglądam jak laska z filmu Kontrolerzy w stroju misia, no ale udajmy, że na tym mi zależało.  Chyba całkiem nieźle wyszło?

futrzana bluzka

czytaj dalej

Wywiało mnie na weekend daleko. Kto po zdjęciach w tym i w następnym poście pozna miasto? Podpowiem tylko, że jest smutne szare, z niewykorzystanym potencjałem architektonicznym. Z tego smutku i żalu i złej pogody i głodu miny na zdjęciach nietęgie – ale starałam się!

Aztec jacket – czyli nowy marynarkowy nabytek

Znowu wynalazłam sobie odzieży sztukę oryginalną, której nikt nie chciał i którą ze względu na swoją znikomą uniwersalność założę 2 razy, a następnie będzie zdobyć szafę, a w zasadzie jej wnętrze. No ale cóż zrobić – mam słabość do niepraktycznych ciuchów i chyba nie uda mi się tego oduczyć.

aztec jacket

czytaj dalej

Robię dziś za sierotkę Marysię z kotem i konikiem na biegunach, bo pan Krystian Orkan nie pozwolił wyjść na zewnątrz w celu cyknięcia fotek. Trzeba go oskarżyć o działania sabotażowe przeciwko modzie i blogosferze.

Boho look – tak jak obiecywałam

Pepco moim ulubionym sklepem jest. Nie wiem czemu. Sam chiński szajs. Najniższa półka cenowa i jakościowa, ale jednak… Ubrania może nie są najwyższych lotów jeśli chodzi o design, a jednak je kupuję. Pierdółki do domu – bajka – aż się cieszę, że mam pełno gratów, bo zniosłabym do domu kolejne,  a tak to jeszcze resztka zdrowego rozsądku mnie przed tym powstrzymuje. Ale czemu o tym wszystkim piszę? Ano dlatego, że mój dzisiejszy boho look jest made for Pepco i gdyby nie buty byłby nieprzyzwoicie tani. Lubię to! Sukienkę upolowałam na ostatnich wyprzedażach w tym sklepie za niecałe 10 zł, kamizelka jest efektem polowań rok temu – nie potrafię wyjść stamtąd z pustymi rękami. A teraz cierpię, bo otworzyli mi nowy sklep pod domem. Umrę z głodu wydając miliony na drobiazgi. I nie, to nie jest post sponsorowany.

Pozował ze mną Bombur. Foto by MM Studio

Wyprzedaże, wyprzedaże moja 3 miłość, zaraz po spaniu i jedzeniu. Dlatego też z ogromną radością i zainteresowaniem przyjmuję wszystkie nowości ułatwiające polowanie na perełki za grosze. Do takich moich, małych pomocników należy na przykład portal AllSales. Dzięki niemu mam podgląd na promocje w dziesiątkach sklepów! Samych sukienek w serwisie jest prawie 150 stron! Nic tylko korzystać ;)

boho look

czytaj dalej